OnePlus - smutna historia "flagship killera"

OnePlus - smutna historia "flagship killera"

OnePlus, czyli kiedyś firma znana jedynie przez geeków, dzisiaj trochę mniej, chociaż ciągle nie jest to aż tak duża rozpoznawalność wśród zwykłych ludzi, teraz stała się tym, co niegdyś chciała zabić. Dlaczego? Co mieli wyjątkowego?

Ich idea była podobna do tej u Xiaomi, tylko od początku stawiali na high-end, np. OnePlus 3t lub 5t - były to smartfony, które miały oferować tyle, ile oferowały droższe modele konkurencji i przy okazji nie zabijać ceną. Xiaomi czyniło podobnie, ale produkowali jeszcze masowo smartfony średniopółkowe i te bardziej budżetowe. OnePlus pod tym względem był podobny do Apple, czyli produkował jedynie flagowce, do pewnego czasu...

OnePlus Nord 5G

W kwietniu ubiegłego roku OnePlus pochwalił się nowym flagowcem - 8 Pro. Świetny smartfon, tylko niczym się nie wyróżniający. Był dokładnie taki jak konkurencja - oferował to samo, cenowo wypadał podobnie. Nakładka nie była już tą samą, co kiedyś, jej stabilność była już mocno dyskusyjna, dodając do tego masę niepotrzebnych aplikacji od pierwszego włączenia.

Do jego premiery pojawiały się oczywiście w poprzednich latach kolejne flagowe modele: OP6, OP6t, OP7, OP7t. Tutaj cena ciągle rosła, jednak było to dość normalne, ponieważ działo się tak u każdego producenta, mimo tego ciągle była niższa, a produkty charakteryzowały się szybkim działaniem.

Następnie zaprezentowany został OnePlus Nord 5G. Telefon pełniący rolę tańszego dostępu do nakładki OnePlusa, po prostu dobry stosunek ceny do jakości, tego co telefon może zaoferować. Do tej pory OnePlus wygląda dokładnie jak Apple lub jak kto woli - gigant z Cupertino. Prezentowanie flagowej linii oraz jakiegoś budżetowego rozwiązania (OnePlus Nord - iPhone SE/2020). Wygląda to ciągle przyzwoicie.

Niestety kilka miesięcy później, w październiku, OnePlus pokazał światu zupełnie budżetowe modele - N10 5G oraz N100. Okazały się one zupełnie nietrafione, zarówno cenowo jak i pod względem specyfikacji. O ile model N10 5G mógł się jeszcze jakoś bronić nakładką producenta i względnym działaniem, tak N100 nie miał nic do zaoferowania. Posiadał 90Hz, co podczas konferencji wyglądało całkiem dobrze, szczególnie w tych pieniądzach, ale szybko okazało się, że przez zastosowany procesor (Snapdragon 460) utrzymanie 60fps'ów w interfejsie było nielada wyzwaniem.

OnePlus 9 Pro

Rok 2021. Marzec. OnePlus pokazał modele 9 oraz 9 Pro. Telefon pierwszy raz posiada wyspę i w sumie to już na tyle ze zmian wizualnych. Poza nimi też niewiele się zmienia - lepszy procesor, szybsze ładowanie, lepszy wyświetlacz - lekki upgrade względem poprzedniej generacji w przypadku wersji 9 Pro, a w przypadku wersji bez Pro głównie upgrade "cenowy".

OnePlus w momencie pisania tego artykułu wypuścił kolejną wersję Norda. Po prostu Nord 2. Największa zmiana to procesor, ponieważ nie ma żadnego Snapdragona a MediaTek Dimensity 1200 5G AI. Pojawiły się lekkie poprawki w aparacie i głośniki stereo, poza tym brak elementów, które mogłyby zaskoczyć. Smartfon ten to lekki "update" serii Nord - Dimensity wg pierwszych opinii działa na poziomie Snapdragona 888, nie grzejąc się przy tym i kosztuje zdecydowanie mniej. Miejmy nadzieję, że to początek dobrego, chociaż nie tego samego już OnePlusa.

To koniec Oxygen OS.

Nazwa zostaje, ale od 12. wersji Androida nakładka będzie bazować na tym samym kodzie, co nakładka ColorOS. Brzmi znajomo? Tak, jest to nakładka Oppo, czyli firmy, od której OnePlus jest zależny. Oznacza to utratę jakiejkolwiek pozornej wolności i oryginalności OnePlusa, możliwe że smartfony za kilka lat będą zmieniać jedynie brand, pod którym występują.

Nie wygląda to zbyt dobrze, ale odejście współzałożyciela firmy mogło coś takiego zapowiedzieć.

Co to wszystko znaczy?

Mniej więcej tyle, że OnePlus wszedł na tą samą drogę co tacy producenci jak Apple i Samsung. Nudne i drogie, aczkolwiek świetnie działające flagowce i tańsze smartfony klepane po to, żeby zarobić. Ciężko nie odnieść wrażenia, że jest to typowe w pewnym momencie rozwoju firmy - przy wchodzeniu na rynek jest ona oryginalna, a zaraz po zajęciu pewnej pozycji przechodzi na produkcję masową. Xiaomi zaczęło z innej strony, ale ceny ciągle idą w górę, za kilka lat może być w podobnej sytuacji jak inni. OnePlus dodatkowo ma trudniej, ponieważ nie jest w pełni niezależnym podmiotem, więc często Oppo może narzucić własny pomysł.

Mimo wszystko OnePlus to jedna z lepiej wyglądających chińskich firm, przynajmniej dla mnie. Oferują niezły sprzęt i do tego znośny software, co nie jest popularne u ich rodzimych konkurentów, może z wyjątkiem Realme.